piątek, 30 maja 2014

Atopowe Zapalenie Skóry.

Jak pielęgnować skórę dziecka z ATOPOWYM ZAPALENIEM SKÓRY

„To atopowe zapalenie skóry” – taką diagnozę słyszy mama co piątego dziecka w Polsce. Co to za choroba i jak mu pomóc? Skórę z AZS trzeba chronić i specjalnie pielęgnować, a poza tym unikać alergenów mogących zaostrzyć przebieg choroby.

Atopowe zapalenie skóry: trzy fazy, jedna diagnoza

Możesz podejrzewać, że twoje dziecko ma AZS, jeśli jego skóra jest sucha i towarzyszy temu silny świąd. Jednak diagnozę może postawić tylko lekarz dermatolog lub alergolog. W przebiegu AZS rozróżnia się trzy fazy. Pierwsza obejmuje okres od 3.–6. miesiąca do 2. roku życia. Wysypka grudkowo-pęcherzykowa, której towarzyszy rumień, występuje najczęściej na policzkach i owłosionej skórze głowy. Druga, faza dziecięca, może rozwinąć się z fazy niemowlęcej bądź pojawić się między 3. a 12. rokiem życia. Zmiany skórne umiejscawiają się głównie pod kolanami i w zgięciach łokci, a także na grzbietach rak i stóp. Maja skłonność do lichenifikacji (skóra staje się zgrubiała, szorstka). U młodzieży wysypka może obejmować dużą powierzchnię skóry, a zmiany są niemal identyczne po obu stronach ciała.

Atopowe zapalenie skóry: źródło stresu

AZS jest dla chorych źródłem wielu problemów. Pierwszy to silny świąd, z powodu którego dziecko może budzić się w nocy nawet kilkanaście razy. Uporczywe drapanie uszkadza skórę, sprawiając, że wnikają w nią bakterie (np. gronkowiec złocisty), zanieczyszczenia bądź alergeny, pogłębiając stan zapalny. Kolejny to wygląd skóry. Czerwona, pokryta wysypka i łuszcząca się bywa powodem wstydu. Wreszcie, im cięższy przebieg AZS, tym większe prawdopodobieństwo, że pojawia się również inne formy alergii, jak alergiczny nieżyt nosa czy astma oskrzelowa.

Atopowe zapalenie skóry: staranna pielęgnacja

AZS wymusza na chorych specjalny tryb życia. Ich skóra (na skutek nieprawidłowego metabolizmu lipidów naskórka) jest pozbawiona naturalnej bariery ochronnej. Z tego powodu jest przesuszona i wymaga odpowiedniego traktowania. Podstawą jest pielęgnacja. Dziecku z AZS nie pomoże zwykły balsam do ciała. Jego skórę trzeba natłuszczać emolientem – preparatem, który pomaga wytwarzać na skórze film lipidowy zabezpieczający ja przed nadmierna utrata wody i wzmacniający barierę lipidową. Efekt działania emolientów utrzymuje się ok. 4 godzin, dlatego te zabiegi trzeba często powtarzać. Emolientów w postaci żelu, emulsji lub oliwki używa się również do mycia.
Dziecko powinno kąpać się raz dziennie przez maksymalnie kwadrans w ciepłej wodzie z dodatkiem emolientu. Po kąpieli ciało trzeba delikatnie osuszyć, przykładając do skóry ręcznik, i od razu nałożyć preparat natłuszczający. Paznokcie musza być krótko obcięte. Również odzież musi spełniać pewne kryteria: być przewiewna, najlepiej z bawełny, w jasnych kolorach (barwniki do farbowania tkanin też mogą uczulać). Ubrania trzeba prac w hipoalergicznym proszku bez detergentów, dokładnie płukać i prasować.

Kiedy trzeba podać leki w atopowym zapaleniu skóry

U większości dzieci symptomy choroby zanikają najpóźniej pod koniec okresu dojrzewania. Ale niemal jedna trzecia walczy z tą chorobą całe życie. Są okresy, kiedy można o niej zapomnieć, ale są też fazy jej zaostrzenia. Wówczas konieczne jest specjalistyczne leczenie. Metody zależą od wieku dziecka i stanu jego skóry. Jeśli dokucza tylko swędzenie, lekarz zaleca leki przeciwhistaminowe. Dzieciom, które tak drapały skórę, że doszło do zakażenia bakteryjnego, trzeba podać antybiotyk. Jeśli zmiany są ostre, konieczne może być miejscowe podanie sterydów, które złagodzą stan zapalny. Ostatnio preparaty zawierające sterydy coraz częściej zastępowane są maściami przeciwzapalnymi (inhibitorami kalcyneuryny) – mają takie samo działanie, ale nie szkodzą skórze. W niektórych przypadkach stosuje się też naświetlanie promieniami UV. Poza lekami pomocna jest również pomoc psychologa. Zmiany na skórze źle wpływają na psychikę dziecka, powodując stres i problemy z samoakceptacją, co może dodatkowo zaostrzać objawy choroby. To błędne koło przerwać może jedynie pomoc specjalistów.

Życie z atopowym zapaleniem skóry będzie dla dziecka łatwiejsze, jeśli nauczysz je, że powinno unikać sytuacji, w których choroba może się zaostrzyć:

mycia rąk zwykłym mydłemjedzenia cytrusów i pomidorów (mogą silnie uczulać) oraz produktów zabronionych przez lekarza, jeśli ten stwierdził alergię pokarmową przebywania w pobliżu osób palących papierosystresu i nerwów, silnych emocjizwierząt futerkowych, zwłaszcza kotów i psówleżenia na dywanie albo wykładzinie (ze względu na roztocza kurzu) nadmiernego wysiłku fizycznego 

poniedziałek, 19 maja 2014

Ten czas.

Hejka:)

Weekend minął. Szybko ten czas leci, a nawet bardzo szybko. Szybciej niż kiedyś. Nigdy tak szybko dni nie ucikały. Szybko rośnie moje dziecko, a ja bym chciała, żeby Ona została jeszcze troszkę taka malutka. Chciałabym jej dalej móc we wszystkim pomagać, ale Ona teraz sama. Nauczyła się podnosić, stawiać niezgrabnie swoje pierwsze kroczki przy wszystkim czego się złapie. Nie potrzebuje pomocy. Jest już taka duża lecz dalej maleńka. Ciężko mi się pisze każde słowo, bo przez łzy nie widzę nawet klawiatury. Ja ją tak starsznie KOCHAM. KOCHAM nad życie. Patrzę teraz jak śpi i chciałabym ją ciągle przytulać. Cały czas bez żadnej przerwy.

Pamiętam najcudowniejszy dzień w moim życiu ten 4 września 2013 i godzina 14.33 chwila gdy moje maleństo przyszło na świat. Njapiękniejsza chwila na świecie kiedy razem z moim Mężem mogliśmy Ją pierwszy raz przytulić. Ona jest moim największym Skarbem. Jejku nie mogę pisać, nie daję rady tego ubierać w słowa to trzeba przeżyć.

A miałam dzisiaj pisać o bezsennych nocach. Tylko, że ja uwielbiam do niej wstawać nawet jak budzi się co 10 minut. Już przyzwycziłam się do tych bezsennych nocy. Może kiedyś prześpimy całą noc. Teraz zakończę na tym, że Ją Kocham.




poniedziałek, 12 maja 2014

Kolczyki.

Hejka ;)

Dzisiaj będzie o kolczykach, bo ostatnio burzliwie się zrobiło. Zdaję sobie również sprawę, że wśród Was znajdująą się zwolenniczki jak i przeciwniczki przekuwania uszu dzieciom, jednak w ostatnim czasie miałam okazję porozmawiać na ten temat z kilkoma przypadkowymi mamami i postanowiłam napisać o przekuwaniu uszu. Chciałam podkreślić, że każdy wychowuje dzieci według własnych zasad i moje zdanie będzie moim.

W ostatnich latach co raz więcej małych dziewczynek nosi kolczyki. My decyzję o tym, że przebijemy małej uszka podjeliśmy z mężem, gdy byłam jeszcze w ciąży. Nikolka  dostała swoje pierwsze kolczyki w prezencie na chrzest, ale na zabieg w salonie zdecydowałam się gdy Pusia miała trzy miesiące. Najpierw czytałam różne fora, porady oraz pytałam znajomych mam kiedy jest najodpowiedniejszy moment? Byłam tez ciekawa co o tym sądzą. Mamy zgodnie twierdziły, że najlepszą porą jest wiosna albo lato, kiedy to maluszek nie nosi czapki, a ja i tak przebiłam w listopadzie ;) Oprócz dylematu kiedy warto przekuć uszy, moim największym zmartwieniem było to, czy będzie to bolało, czy będzie płakać, co jak dostanie infekcji, w jakim salonie itd. Pytań mnóstwo.
Dzięki rozmowie z innymi mamami dowiedziałam się, że to nie boli, jednak dużo zależy od podejścia kosmetyczki, która przeprowadza zabieg. Samo przekłucie wykonywane jest specjalistycznym urządzeniem. Jedyne co może przestraszyć dziecko to hałas przy samym zabiegu. Najlepiej wybrać salon kosmetyczny, który znamy i jesteśmy go pewni. Ja byłam u znajomej kosmetyczki Nikusia czuła się tam dobrze. Ale ja sama miałam ogromny stres. Zapłaciłam 25 zł z przemianami. Z tego co się zorientowałam cena różni się w zależności od salonu - przedział to 25-100 zł. Wiedziałm również, że dziecko na początku interesuje się co ma nowego jednak z czasem ta ciekawość znika. U nas Nikusi kolczyki nie interesują, przynajmniej narazie ;-)

Pani kosmetyczka wyjaśniła mi jak to wszystko będzie przebiegać i powiedziała  żeby nie spieszyć sie ze zmianą kolczyków, dlatego na początek wybrałam małe kolczyki. W przebitkach dziecko powinno chodzić 4-6 tygodni.

Pani kosmetyczka narysowała dziurki i wszystko zdezynfekowała, nastepnie powoli zaczęła przekłwać jedno i po chwili drugie. Nikusia była bardzo zaciekawiona. I po chwili opuściłyśmy już salon. Zgodnie z zaleceniami przymywałam każde uszko. Mała nie zwracała uwagi na to co ma w uszkach. Co mnie oczywiście bardzo cieszyło. Wszystko goiło się pięknie i żadniej infekcji nie było.

Po upływie 5 tygodni zdecydowałam  o zmianie przebitek na koczyki. Muszę przyznać, że samo przebicie to nic w porównaniu ze zmianą kolczyków. Tu było gorzej. Pół dnia próbowałam ale po zmianie pierwszego z drugim było łatwiej ;) Nikusia chodzi cały czas w kolczykach i na szczęście do tej pory nie pojawiła się żadna alergia.

Drogie mamy, a czy wy zdecydowałyście się na kolczyki u dziecka czy może dopiero o tym myślicie, a może jesteście przeciwne przekuwaniu uszu u małych dzieci? ;-)

poniedziałek, 5 maja 2014

Minęło 8 miesięcy.

Hejka ;)

Minęło nam 8 miesięcy i Nikusia jest większa, mądrzejsza i wymieniać można by było bardzo dużo. Siedzę cichutko, aby jej nie obudzić. Jej cichy, delikatny oddech lekko unosi się w na falach powietrza w pokoju. Uderza we mnie jak perkusista w perkusje... stanowczo lecz dźwięcznie. Patrzę na nią i zastanawiam się kiedy ten czas minął. Przeleciał i nie wróci. Myślę nad tym co mogłam zrobić inaczej, ale nic nie przychodzi mi do głowy. Cieszę się z każdej chwili spędzonej z moją księżniczką i moim M. Teraz następny miesiąc, nowy czas, nowe umiejętności. Ciągle czytam różnego rodzaju poradniki, porady i wcale nie jestem mądrzejsza ;p Ale lubię też czasem komuś coś poradzić i cieszę się gdy się uda i porada się sprawdzi ;) Wtedy czuję, że dobrze wychowuję swoje dziecko. Nie chciałabym popełnić błędu, ale to okaże sie w dalekiej przyszłości.

Może prócz postu o terroryźmie będzie o błędach wychowawczych jakie rodzice popełniają. Ale dziś już nie dam rady po bezsennej nocy trzeba się Wcześniej położyć.

Więc do następnego ;-)

czwartek, 1 maja 2014

Majówka:)

Hejka:)

Pierwszy dzień wiosennej majówki rozpoczęty spacerkiem jak zwykle i codzień:) Dzisiaj było super cieplutko i cały dzień spędziłyśmy na podwórku:) A do soboty jesteśmy jeszcze u moich rodziców więc wykorzystujemy pogodę na zabawy i długie spacery. Niestety u nas nie ma zbyt wielu tras spacerowych ani żadnych fajnych placów zabaw. Tatuś już do nas dołączył więc jest rodzinnie i milutko:)





Wujek Kacper też pilnował Nikolki, podczas gdy wszyscy szykowali się na grila. Razem pojechaliśmy do mojej babci, prababci Pusi:)
 Dziadek na tym zdjęciu wygląda jak robot ;p






I cała rodzina :) Nikusia chodziła z rąk do rąk co bardzo jej się podobało :)




Prababcia:)


Mój talerz :) mmmm;*

Jutro będzie nowy dzień i nowe wydarzenia:) Razem z tatusiem wieczorkiem jedziemy do znajomych na ognisko. 

A Wam wszystkim kochani życzymy pogodnej, rodzinnej i udanej MAJÓWKI:)