poniedziałek, 30 czerwca 2014

owoce sezonwe.

Hejka :)

Co jeść czego nie jeść?. Hmm zastanawiam się codziennie co podać mojej córeczce, które owoce jej nie zaszkodzą. Właśnie dlatego postanowiłam poszukać w internecie i napisać post. Pamiętajcie, że raz podany owoc należy podawać jakiś czas regularnie! Wtedy owoce są bezpieczne dla organizmu dziecka. Zawsze można je też przemycić do naleśników, kaszek i innych dań:)


AGREST- ma sporo witamin (C, B1, PP i A). Może pomóc maluchowi, który ma często zaparcia, bowiem przyspiesza przesuwanie resztek pokarmowych w jelitach. Owoc można podawać dzieciom od 9. miesiąca życia.

ARONIA - poprawia trawienie, walczy ze szkodliwymi wolnymi rodnikami, wzmacnia odporność. Jest źródłem cennych witamin (C, E, z grupy B, PP, beta-karotenu), minerałów (molibden, mangan, miedź, bor, jod, kobalt), błonnika, pektyn (wspomaga procesy trawienia) i antocyjanów. Z jagód aronii można robić soki, galaretki, dżemy, ciasta. Dla maluchów od 9. miesiąca.

BORÓWKA AMERYKAŃSKA - słodkie jagody, które zawierają witaminy (głównie A i C), minerały, flawonoidy i błonnik. Ze względu na możliwość zakrztuszenia borówki przed podaniem należy rozgnieść lub zmiksować. Od 9. miesiąca.

BRZOSKWINIA - zasobna w beta-karoten (to jedno z bogatszych jego źródeł) i błonnik. Dobrze wpływa na trawienie (jedzona w nadmiarze może podziałać lekko przeczyszczająco). Dojrzałego, miękkiego, obranego ze skórki owocu może spróbować nawet bezzębny maluch. W diecie niemowlęcia pojawia się w 8. miesiącu.

CZEREŚNIE - zawierają sporo potasu, beta-karotenu i witaminy C. Miąższ czereśni (po usunięciu pestek) można zaproponować ośmiomiesięcznemu niemowlęciu (przy wrażliwym brzuszku ostrożnie i raczej po ugotowaniu). W nadmiarze mogą działać wzdymająco i lekko przeczyszczająco.

GRUSZKA - zawiera witamiy A, C, z grupy B, mikroelementy (potas, magnez, jod, fosfor) i sporo cukru. Gruszka w diecie niemowlęcia pojawia się w 7. miesiącu.

JABŁKO - bogate w pektyny, które regulują pracę jelit i poziom cholesterolu we krwi. Zawiera także witaminy i składniki mineralne (magnez, żelazo, potas). Jabłko to zwyczajowo pierwszy owoc, który podaje się w Polsce niemowlętom (od 5. miesiąca życia), w formie przecieru lub soku. Starszym niemowlętom dajemy przecier nieco mniej rozdrobniony, ale jeszcze nie pozwalamy odgryzać kawałków jabłka - łatwo się nimi zakrztusić. Jabłko tarte i duszone działa lekko zapierająco, gryzione zaś - rozluźniająco.

JAGODY - fantastyczne, bardzo zdrowe owoce. Zawierają witaminę A, pierwiastki śladowe, garbniki i błonnik, są bogate w przeciwutleniacze. Dobrze wpływają na pracę układu pokarmowego, stan naczyń krwionośnych i wzrok. Łagodzą podrażnienia jelit - kisiel z jagód proponuje się przy biegunkach. Jagody można podawać niemowlętom już od 5.-6. miesiąca życia.

JEŻYNY - smaczne, aromatyczne, ale nietrwałe. W jeżynach jest sporo witaminy A i C, a także potas, magnez i miedź. Można je przetrzeć przez sito, by zgubić małe pestki. Niemowlę może jeść jeżyny od 9. miesiąca życia.

MALINY - łagodne w smaku i delikatne; w diecie niemowlęcia pojawiają się w 7. miesiącu życia. Na początku przecieramy je lub podajemy w postaci soku. Zawierają sole mineralne i dużo witaminy C. Działają przeciwzapalnie. Szybko się psują, więc zanim podamy je dziecku, sprawdźmy dokładnie, czy nigdzie nie ma plamek pleśni. Maliny, jak każde inne owoce, trzeba przed zjedzeniem dokładnie umyć.

MORELE - bardzo smaczne, atrakcyjne i zdrowe. Mają mnóstwo beta-karotenu i błonnika. Można je podawać dziecku już od 7. miesiąca życia.

PORZECZKI - z trzech ich kolorów (biały, czerwony, czarny) najlepiej wybierać czarne. Są rezerwuarem witaminy C. Dojrzałe czarne porzeczki mają też stosunkowo łagodny, choć bardzo bogaty smak, czerwone bywają mocno kwaśne. Porzeczki można podać dziecku po 9. miesiącu życia.

POZIOMKI - zawierają dużo witaminy C, sporo innych witamin oraz sole mineralne (wapń, fosfor, kobalt, żelazo). Można je podawać dzieciom w 10. miesiącu życia.

ŚLIWKI - mają sporo beta-karotenu. Cenne dla osób borykających się z zaparciami (jedzone w nadmiarze mogą powodować wzdęcia). Zarówno świeże, jak i suszone (ale nie konserwowane chemicznie) śliwki można wprowadzić w 9.-10. miesiącu.

TRUSKAWKI - świetne źródło witamimy C. Zawierają też trochę minerałów. Ostrożnie wprowadzamy truskawki do diety alergika - są silnym alergenem i lepiej z podawaniem ich zaczekać do drugiego roku życia. Zdrowe dzieci mogą skosztować ekologicznych truskawek w 10. miesiącu.

WIŚNIE - zawierają dużo beta-karotenu, sporą porcję witaminy C, cukry, kwasy organiczne i pektyny. Miąższ owoców (bez pestek) podajemy dzieciom po ukończeniu 7.-9. miesiąca. Jeśli dziecko krzywi się na ich wyrazisty smak, możemy je zmiksować z kefirem lub jogurtem.


czwartek, 5 czerwca 2014

Nasze najlepsze.

Hejka :)

Chce Wam przedstawić nasze najlepsze Zabawki które my mamy:) Nikolka je uwielbia i mogłaby się bawić nimi cały dzień :) A Wy które zabawki macie ?

GARNUSZEK NA KLOCUSZEK


 
Interaktywna zabawka z serii Laugh&Learn, której celem jest nauka poprzez zabawę. Potrafi zająć malucha na długo. Łączy najlepsze cechy zabawek manualnych i rozwijających zdolność myślenia. Uczy liczb i rozpoznawania kształtów. Dziecko wkłada do odpowiednich otworów klocki, a garnuszek w nagrodę śmieje się i mówi, jaki mają kształt i jakie znajdują się na nich cyfry. Zabawka rozpoznaje moment, gdy dziecko wkłada do wnętrza rączkę lub klocki. Gra wesołe piosenki i może porozumiewać się z dzieckiem po polsku.
Kupicie TU---->

SZMACIANA LALKA


ZUZIA to szmaciana lalka, śpiewająca po polsku 3 piosenki.
Miękka i miła w dotyku, po naciśnięciu na brzuszek śpiewa dziecięce przeboje: „Zuzia”, „Fantazja” oraz „A ja wolę moją mamę”. 
Kupicie TU---->

MUZYCZNA OŚMIORNICA

.

Pianinko uczy i bawi , jest doskonałym rozwiązaniem dla małych muzyków.
Pianinko z melodiami, dźwiękami,wydaje również odgłosy zwierząt. Migające światełka zainteresują dziecko na dłuższy czas.
Kolory mogą różnić się od przedstawionych na zdjęciu.
Zabawka rozwija zmysł słuchu. Dziecko poznaje podstawowe dźwięki oraz uczy rozpoznawać się dźwięki zwierząt.

Kupicie TU---->



INTERAKTYWNA MYSZKA MIKI

Posiada aż 5 aktywnych przycisków, a naciśnięcie każdego z nich wywołuje inną reakcję.

Wszystkie kwestie wypowiadane są po polsku.

W ten sposób uczy dziecko cyferek, literek, kształtów i kolorów.

Jest to oryginalny produkt znanej firmy Clementoni, miły w dotyku i całkowicie bezpieczny dla bawiącego się nim malucha.
Kupicie TU---->


DREWNIANA GRZECHOTKA

Zabawka jest lekka i posiada wąski uchwyt, który dziecko w łatwy sposób chwyci swoją małą rączką. 
Kupicie TU---->

 

 INTERAKTYWNY PIESEK


Zestaw składa się z 4 zabawek,
które doskonale do siebie pasują
a jednocześnie każda z nich jest inna,
niezależna i doskonale sprawdza się osobno.
Jest wózkiem dla 3 mniejszych maskotek,
posiada grzechoczące podczas jazdy kółka
i sznurek zakończony kółeczkiem do ciągnięcia
oraz delikatne - szeleszczące uszy
do zabawy dla maleńkich rączek.
Kupicie TU---->
 
KLOCKI CLEMMY
 


 Miękkie kolorowe klocki Hello Kitty w pudełku.

  W PUDEŁKU 7 MIĘKKICH KLOCKÓW I 2 FIGURKI :)
Kupicie  TU---->

piątek, 30 maja 2014

Atopowe Zapalenie Skóry.

Jak pielęgnować skórę dziecka z ATOPOWYM ZAPALENIEM SKÓRY

„To atopowe zapalenie skóry” – taką diagnozę słyszy mama co piątego dziecka w Polsce. Co to za choroba i jak mu pomóc? Skórę z AZS trzeba chronić i specjalnie pielęgnować, a poza tym unikać alergenów mogących zaostrzyć przebieg choroby.

Atopowe zapalenie skóry: trzy fazy, jedna diagnoza

Możesz podejrzewać, że twoje dziecko ma AZS, jeśli jego skóra jest sucha i towarzyszy temu silny świąd. Jednak diagnozę może postawić tylko lekarz dermatolog lub alergolog. W przebiegu AZS rozróżnia się trzy fazy. Pierwsza obejmuje okres od 3.–6. miesiąca do 2. roku życia. Wysypka grudkowo-pęcherzykowa, której towarzyszy rumień, występuje najczęściej na policzkach i owłosionej skórze głowy. Druga, faza dziecięca, może rozwinąć się z fazy niemowlęcej bądź pojawić się między 3. a 12. rokiem życia. Zmiany skórne umiejscawiają się głównie pod kolanami i w zgięciach łokci, a także na grzbietach rak i stóp. Maja skłonność do lichenifikacji (skóra staje się zgrubiała, szorstka). U młodzieży wysypka może obejmować dużą powierzchnię skóry, a zmiany są niemal identyczne po obu stronach ciała.

Atopowe zapalenie skóry: źródło stresu

AZS jest dla chorych źródłem wielu problemów. Pierwszy to silny świąd, z powodu którego dziecko może budzić się w nocy nawet kilkanaście razy. Uporczywe drapanie uszkadza skórę, sprawiając, że wnikają w nią bakterie (np. gronkowiec złocisty), zanieczyszczenia bądź alergeny, pogłębiając stan zapalny. Kolejny to wygląd skóry. Czerwona, pokryta wysypka i łuszcząca się bywa powodem wstydu. Wreszcie, im cięższy przebieg AZS, tym większe prawdopodobieństwo, że pojawia się również inne formy alergii, jak alergiczny nieżyt nosa czy astma oskrzelowa.

Atopowe zapalenie skóry: staranna pielęgnacja

AZS wymusza na chorych specjalny tryb życia. Ich skóra (na skutek nieprawidłowego metabolizmu lipidów naskórka) jest pozbawiona naturalnej bariery ochronnej. Z tego powodu jest przesuszona i wymaga odpowiedniego traktowania. Podstawą jest pielęgnacja. Dziecku z AZS nie pomoże zwykły balsam do ciała. Jego skórę trzeba natłuszczać emolientem – preparatem, który pomaga wytwarzać na skórze film lipidowy zabezpieczający ja przed nadmierna utrata wody i wzmacniający barierę lipidową. Efekt działania emolientów utrzymuje się ok. 4 godzin, dlatego te zabiegi trzeba często powtarzać. Emolientów w postaci żelu, emulsji lub oliwki używa się również do mycia.
Dziecko powinno kąpać się raz dziennie przez maksymalnie kwadrans w ciepłej wodzie z dodatkiem emolientu. Po kąpieli ciało trzeba delikatnie osuszyć, przykładając do skóry ręcznik, i od razu nałożyć preparat natłuszczający. Paznokcie musza być krótko obcięte. Również odzież musi spełniać pewne kryteria: być przewiewna, najlepiej z bawełny, w jasnych kolorach (barwniki do farbowania tkanin też mogą uczulać). Ubrania trzeba prac w hipoalergicznym proszku bez detergentów, dokładnie płukać i prasować.

Kiedy trzeba podać leki w atopowym zapaleniu skóry

U większości dzieci symptomy choroby zanikają najpóźniej pod koniec okresu dojrzewania. Ale niemal jedna trzecia walczy z tą chorobą całe życie. Są okresy, kiedy można o niej zapomnieć, ale są też fazy jej zaostrzenia. Wówczas konieczne jest specjalistyczne leczenie. Metody zależą od wieku dziecka i stanu jego skóry. Jeśli dokucza tylko swędzenie, lekarz zaleca leki przeciwhistaminowe. Dzieciom, które tak drapały skórę, że doszło do zakażenia bakteryjnego, trzeba podać antybiotyk. Jeśli zmiany są ostre, konieczne może być miejscowe podanie sterydów, które złagodzą stan zapalny. Ostatnio preparaty zawierające sterydy coraz częściej zastępowane są maściami przeciwzapalnymi (inhibitorami kalcyneuryny) – mają takie samo działanie, ale nie szkodzą skórze. W niektórych przypadkach stosuje się też naświetlanie promieniami UV. Poza lekami pomocna jest również pomoc psychologa. Zmiany na skórze źle wpływają na psychikę dziecka, powodując stres i problemy z samoakceptacją, co może dodatkowo zaostrzać objawy choroby. To błędne koło przerwać może jedynie pomoc specjalistów.

Życie z atopowym zapaleniem skóry będzie dla dziecka łatwiejsze, jeśli nauczysz je, że powinno unikać sytuacji, w których choroba może się zaostrzyć:

mycia rąk zwykłym mydłemjedzenia cytrusów i pomidorów (mogą silnie uczulać) oraz produktów zabronionych przez lekarza, jeśli ten stwierdził alergię pokarmową przebywania w pobliżu osób palących papierosystresu i nerwów, silnych emocjizwierząt futerkowych, zwłaszcza kotów i psówleżenia na dywanie albo wykładzinie (ze względu na roztocza kurzu) nadmiernego wysiłku fizycznego 

poniedziałek, 19 maja 2014

Ten czas.

Hejka:)

Weekend minął. Szybko ten czas leci, a nawet bardzo szybko. Szybciej niż kiedyś. Nigdy tak szybko dni nie ucikały. Szybko rośnie moje dziecko, a ja bym chciała, żeby Ona została jeszcze troszkę taka malutka. Chciałabym jej dalej móc we wszystkim pomagać, ale Ona teraz sama. Nauczyła się podnosić, stawiać niezgrabnie swoje pierwsze kroczki przy wszystkim czego się złapie. Nie potrzebuje pomocy. Jest już taka duża lecz dalej maleńka. Ciężko mi się pisze każde słowo, bo przez łzy nie widzę nawet klawiatury. Ja ją tak starsznie KOCHAM. KOCHAM nad życie. Patrzę teraz jak śpi i chciałabym ją ciągle przytulać. Cały czas bez żadnej przerwy.

Pamiętam najcudowniejszy dzień w moim życiu ten 4 września 2013 i godzina 14.33 chwila gdy moje maleństo przyszło na świat. Njapiękniejsza chwila na świecie kiedy razem z moim Mężem mogliśmy Ją pierwszy raz przytulić. Ona jest moim największym Skarbem. Jejku nie mogę pisać, nie daję rady tego ubierać w słowa to trzeba przeżyć.

A miałam dzisiaj pisać o bezsennych nocach. Tylko, że ja uwielbiam do niej wstawać nawet jak budzi się co 10 minut. Już przyzwycziłam się do tych bezsennych nocy. Może kiedyś prześpimy całą noc. Teraz zakończę na tym, że Ją Kocham.




poniedziałek, 12 maja 2014

Kolczyki.

Hejka ;)

Dzisiaj będzie o kolczykach, bo ostatnio burzliwie się zrobiło. Zdaję sobie również sprawę, że wśród Was znajdująą się zwolenniczki jak i przeciwniczki przekuwania uszu dzieciom, jednak w ostatnim czasie miałam okazję porozmawiać na ten temat z kilkoma przypadkowymi mamami i postanowiłam napisać o przekuwaniu uszu. Chciałam podkreślić, że każdy wychowuje dzieci według własnych zasad i moje zdanie będzie moim.

W ostatnich latach co raz więcej małych dziewczynek nosi kolczyki. My decyzję o tym, że przebijemy małej uszka podjeliśmy z mężem, gdy byłam jeszcze w ciąży. Nikolka  dostała swoje pierwsze kolczyki w prezencie na chrzest, ale na zabieg w salonie zdecydowałam się gdy Pusia miała trzy miesiące. Najpierw czytałam różne fora, porady oraz pytałam znajomych mam kiedy jest najodpowiedniejszy moment? Byłam tez ciekawa co o tym sądzą. Mamy zgodnie twierdziły, że najlepszą porą jest wiosna albo lato, kiedy to maluszek nie nosi czapki, a ja i tak przebiłam w listopadzie ;) Oprócz dylematu kiedy warto przekuć uszy, moim największym zmartwieniem było to, czy będzie to bolało, czy będzie płakać, co jak dostanie infekcji, w jakim salonie itd. Pytań mnóstwo.
Dzięki rozmowie z innymi mamami dowiedziałam się, że to nie boli, jednak dużo zależy od podejścia kosmetyczki, która przeprowadza zabieg. Samo przekłucie wykonywane jest specjalistycznym urządzeniem. Jedyne co może przestraszyć dziecko to hałas przy samym zabiegu. Najlepiej wybrać salon kosmetyczny, który znamy i jesteśmy go pewni. Ja byłam u znajomej kosmetyczki Nikusia czuła się tam dobrze. Ale ja sama miałam ogromny stres. Zapłaciłam 25 zł z przemianami. Z tego co się zorientowałam cena różni się w zależności od salonu - przedział to 25-100 zł. Wiedziałm również, że dziecko na początku interesuje się co ma nowego jednak z czasem ta ciekawość znika. U nas Nikusi kolczyki nie interesują, przynajmniej narazie ;-)

Pani kosmetyczka wyjaśniła mi jak to wszystko będzie przebiegać i powiedziała  żeby nie spieszyć sie ze zmianą kolczyków, dlatego na początek wybrałam małe kolczyki. W przebitkach dziecko powinno chodzić 4-6 tygodni.

Pani kosmetyczka narysowała dziurki i wszystko zdezynfekowała, nastepnie powoli zaczęła przekłwać jedno i po chwili drugie. Nikusia była bardzo zaciekawiona. I po chwili opuściłyśmy już salon. Zgodnie z zaleceniami przymywałam każde uszko. Mała nie zwracała uwagi na to co ma w uszkach. Co mnie oczywiście bardzo cieszyło. Wszystko goiło się pięknie i żadniej infekcji nie było.

Po upływie 5 tygodni zdecydowałam  o zmianie przebitek na koczyki. Muszę przyznać, że samo przebicie to nic w porównaniu ze zmianą kolczyków. Tu było gorzej. Pół dnia próbowałam ale po zmianie pierwszego z drugim było łatwiej ;) Nikusia chodzi cały czas w kolczykach i na szczęście do tej pory nie pojawiła się żadna alergia.

Drogie mamy, a czy wy zdecydowałyście się na kolczyki u dziecka czy może dopiero o tym myślicie, a może jesteście przeciwne przekuwaniu uszu u małych dzieci? ;-)

poniedziałek, 5 maja 2014

Minęło 8 miesięcy.

Hejka ;)

Minęło nam 8 miesięcy i Nikusia jest większa, mądrzejsza i wymieniać można by było bardzo dużo. Siedzę cichutko, aby jej nie obudzić. Jej cichy, delikatny oddech lekko unosi się w na falach powietrza w pokoju. Uderza we mnie jak perkusista w perkusje... stanowczo lecz dźwięcznie. Patrzę na nią i zastanawiam się kiedy ten czas minął. Przeleciał i nie wróci. Myślę nad tym co mogłam zrobić inaczej, ale nic nie przychodzi mi do głowy. Cieszę się z każdej chwili spędzonej z moją księżniczką i moim M. Teraz następny miesiąc, nowy czas, nowe umiejętności. Ciągle czytam różnego rodzaju poradniki, porady i wcale nie jestem mądrzejsza ;p Ale lubię też czasem komuś coś poradzić i cieszę się gdy się uda i porada się sprawdzi ;) Wtedy czuję, że dobrze wychowuję swoje dziecko. Nie chciałabym popełnić błędu, ale to okaże sie w dalekiej przyszłości.

Może prócz postu o terroryźmie będzie o błędach wychowawczych jakie rodzice popełniają. Ale dziś już nie dam rady po bezsennej nocy trzeba się Wcześniej położyć.

Więc do następnego ;-)

czwartek, 1 maja 2014

Majówka:)

Hejka:)

Pierwszy dzień wiosennej majówki rozpoczęty spacerkiem jak zwykle i codzień:) Dzisiaj było super cieplutko i cały dzień spędziłyśmy na podwórku:) A do soboty jesteśmy jeszcze u moich rodziców więc wykorzystujemy pogodę na zabawy i długie spacery. Niestety u nas nie ma zbyt wielu tras spacerowych ani żadnych fajnych placów zabaw. Tatuś już do nas dołączył więc jest rodzinnie i milutko:)





Wujek Kacper też pilnował Nikolki, podczas gdy wszyscy szykowali się na grila. Razem pojechaliśmy do mojej babci, prababci Pusi:)
 Dziadek na tym zdjęciu wygląda jak robot ;p






I cała rodzina :) Nikusia chodziła z rąk do rąk co bardzo jej się podobało :)




Prababcia:)


Mój talerz :) mmmm;*

Jutro będzie nowy dzień i nowe wydarzenia:) Razem z tatusiem wieczorkiem jedziemy do znajomych na ognisko. 

A Wam wszystkim kochani życzymy pogodnej, rodzinnej i udanej MAJÓWKI:)